Czego oko nie widziało, czego ucho nie słyszało, czyli nic się u nas nie marnuje
Tydzień Języka Polskiego stał się dla nas okazją do konstruktywnej destrukcji. Zbędne, stare, przeznaczone na makulaturę książki, przybory do rysowania, malowania, głowa pełna pomysłów i odwaga do tworzenia nowego- to gwarancja niepowtarzalnej lekcji. Postawiłam uczniów w nowej sytuacji, wymagającej uważnego cichego czytania ze zrozumieniem, aby z wybranych słów stworzyć nowy tekst, nową jakość, nową historię, przemyślenia, poezję itp. Czytając uważnie, wybierali z potoku słów wyrazy w celu poukładania ich na nowo, np. stworzenia kolejnego dzieła, jego kontynuacji, wybranego środka stylistycznego. Wymagało to od nich wielokrotnego czytania tekstu i poszukiwania słów przydatnych do tworzenia nowego. Pozostawiłam uczniom dowolność tematyczną i wyboru formy. Z efektów pracy byli bardzo zadowoleni, choć zadanie okazało się nie lada wyzwaniem. Każdy z nich miał inną kartkę "umierającej książki", a zatem innym magazynem słów operował. Nie było więc powodu, aby zaglądać do...