wtorek, 25 kwietnia 2017

Nasze emocje są wynikiem naszych myśli

Kolejna lekcja w ramach programu Wychowanie do Osobistego Rozwoju to strzał w dziesiątkę. Zwłaszcza, jak emocje biorą górę nad racjonalnym myśleniem. 

Z lekcji wyszłam zadowolona i przekonana, że trafiłam do uczniów. 

Co się takiego wydarzyło? 

 

Zajęcia rozpoczęłam od prowokacyjnego pytania: Co robią ludzie, kiedy nie radzą sobie z własnymi emocjami? Uczniowie bazowali na swojej wiedzy i doświadczeniu, podając przykłady i zwracając uwagę na wiek człowieka. Byli bardzo zaangażowani. Podawali mnóstwo przykładów. Opisywali sytuacje. Niektórzy nawet identyfikowali się z zachowaniami opisywanych postaci, choć o to nie prosiłam.
Następnie rozmawialiśmy o emocjach, które towarzyszą nam  od momentu pobudki. Wyjaśnialiśmy, co to znaczy "wstać lewą nogą".
Mówiliśmy o mowie ciała, mimice twarzy, tonie głosu, ponieważ dzięki nim wyrażamy swoje emocje i rozpoznajemy emocje innych ludzi. Doszliśmy do wniosku, że do szkoły przychodzimy już z jakimś bagażem emocji. Jednak nie takim samym. 
Dlatego w następnym etapie zidentyfikowaliśmy dominującą w nas na tę chwilę emocję. Jak to zrobiliśmy?
Na tablicy szkolnej przy pomocy magnesów zamieściłam kilkanaście różnorodnych emocji. Uczniowie podchodzili do tablicy, odczytywali nazwy, oglądali symboliczne rysunki i dokonywali wyboru dominującego uczucia. Wyboru dokonywali indywidualnie i świetnie, że się różnili. 
Z ciekawością poznali rezultaty. 

Uczniowie poznawali emocje na  płaszczyźnie werbalnej i niewerbalnej. Uczyli się rozpoznawać uczucia po języku ciała, mimice, gestach. Konfrontowali swój odbiór postawy drugiego człowieka ze stanem faktycznym. Poznawali pojęcie empatii i współodczuwania. Wyjaśniali, czemu służą takie umiejętności. Uczyli się szacunku do siebie i akceptacji w różnych sytuacjach.

Zrozumieli, że każdy z uczestników lekcji ma wpływ na emocje, które towarzyszą im podczas zajęć w szkole, a nauczyciel jest tylko jednym z elementów. Dostrzegli, że podobnie jest w środowisku domowym i każdym innym. Zauważyli, że każdy ma swoją granicę komfortu, elastyczności, empatii. Zrozumieli, że może się zdarzyć, że dla nas coś będzie łatwe i będziemy tego oczekiwać od drugiej osoby, a dla niej to będzie coś bardzo trudnego i warto dać komuś więcej czasu na "rozmowę ze sobą". 
Dyskusje podsumowaliśmy stwierdzeniem, że bardzo ważne jest, aby mieć uważność na emocje drugiego człowieka, że trzeba je akceptować, a wiedza o naszym stanie emocjonalnym pozwoli nam panować nad naszymi uczuciami.


Na zakończenie projektowaliśmy w parach piktogramy/ wizualizacje wylosowanych emocji i prezentowaliśmy klasie, która miała rozpoznać ukazaną emocję. Rysowanie nie było trudne, ale rozpoznawanie sprawiło wiele kłopotów. 
Czego się nauczyliśmy?
Rozpoznawania i nazywania emocji.
Uważności na drugiego człowieka.
Współodczuwania  i rozumienia innych. 
Świadomości swoich uczuć.
Rozmawiania o emocjach.


Polecam lekcję o emocjach zamieszczoną TUTAJ.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz