sobota, 25 marca 2017

GIMNAZJALNA FOTOGRAFIA - program artystyczny na uroczystość rozdania listów gratulacyjnych






GIMNAZJALNA FOTOGRAFIA
program artystyczny na uroczystość rozdania listów gratulacyjnych

Występują:
Konferansjer
Nauczycielka
Niedostateczny uczeń
Spóźniony uczeń
Recytatorzy fraszek o nauczycielach
Dyrektor
Samochwała
Kujon
Lizus

Sceneria: ławki szkolne dla sześciorga uczniów.
Wygląd uczniów: mundurki, worki na obuwie, zeszyty i książki , które wypakują, dziewczynki mają kokardki, chłopcy stroje gimnastyczne, piłka nożna, każdy uczeń ma przypięty identyfikator, tornistry i plecaki. Wchodzą na scenę parami, trzymając się za ręce.

Rekwizyty: dzwonek, papierki, szczotka do zamiatania dla woźnej, dziennik lekcyjny.
KONFERANSJER: (zachowuje się jak dziennikarz przeprowadzający sondę wśród mieszkańców Dębna)

Jaka jest szkoła dziś?(dziękuje za odpowiedź lub jej brak)Można by było o tym długo mówić. Pozwolę sobie na definicję konia według ,,Nowych Aten" księdza Chmielowskiego:szkoła jaka jest, każdy widzi. Jedno z pewnością jest pewne: praca naczuczyciela jakże trudna i często niewdzięczna, bądzie życiową pasją.


PIOSENKA (na melodię"Tylko we Lwowie", akompaniament gitary)

 CHÓR:
 Bo gdzie jeszcze uczniom
 tak dobrze jak tu?
 Tylko w GIMNAZJUM !
 Gdzie dobrze tak uczą
  i lubią jak tu?
  Tylko w GIMNAZJUM !
 
 RECYTATOR:
 I uczniak i belfer
 tu są za pan brat
 i każdy ma uśmiech na twarzy...
 A panie tu są
 słodziutkie jak miód
 i sok, czekolada i co tylko chcesz...

 CHÓR:
 A gdyby raz jeszcze
 do szkoły miał iść,
 tylko do Dębna!
 Bo szkoda gadania,
 bo co chcesz, to mów
 - nie ma jak tu!


 KONFERANSJER: (wylicza na palcach negatywne cechy nauczycieli)

Narzekamy, że zrzędzi, krytykuje , gdera, niesprawiedliwie ocenia, wymaga, by człowiek żył jedynie książkami, działaniami kwadratowymi, wypracowaniami itd. Układa klasówki i obmyśla plan na następny dzień. Ile jednak możemy powiedzieć sympatycznych rzeczy o naszych nauczycielach.
 Posłuchajcie:

 UCZNIOWIE NA ZMIANĘ: (jeden zapowiada tytuł fraszki, drugi recytuje jej treść i odwrotnie)

                                                    O MŁODEJ URODZIWEJ NAUCZYCIELCE
                   Młodością,uśmiechem nasze oczy cieszy
 i ma wielu sympatyków wśród gimnazjalistów rzeszy.

                                                                 O NAUCZYCIELCE UPRAWIAJĄCEJ OGRÓD
                                    Podobno Mickiewicza czyta roślinom wiosną,
dlatego taaaakie okazy w jej ogrodzie rosną.
                                          
                                                   O NAUCZYCIELU NA EMERYTURZE
                   To coś pomyli, to nie dosłyszy.
Gdy o kobietach mowa, to dobrze słyszy.
                                                                 
                                            O NAUCZYCIELCE PO DIECIE ODCHUDZAJĄCEJ
                         Jakże odmieniła się nam ta kobieta!
Czy to cud miłości?A może to cud dieta?

                                                                  O KSIĘDZU KATECHECIE
                                 Urodą,wdziękiem oczarował niejedną pannę,
                                                     ale uwaga:nosi sułtannę!

                                                                  O DYREKTORZE
                                        Akta w gabinecie ma jak w ogródku rzędy grządek,
                                                    tu zawsze panuje wzorowy porządek.

                 O NAUCZYCIELACH ORGANIZUJĄCYCH KONKURS"KANGUR":
                    Wie o tym zapewne gość tu mało który,
                                                    że przed konkursem śnią im się... kangury.

                                                      O NAUCZYCIELU GEOGRAFII
                                   Wie, z jakich chmur będzie grad  albo ulewa duża                                                                                                      i ciągle marzy o dalekich podróżach.

                                                                    O NIEZAMĘŻNEJ POLONISTCE
                                                          Tyle przeczytała tomów literatury. 
                                                           Ach! Żeby teraz zechciał z tego Romeo przepytać ją który.

                                                 O NAD WYRAZ SPOKOJNEJ NAUCZYCIELCE FIZYKI
                   To oaza spokoju i opanowania,
                       nawet wtedy, gdy z fizyki uczniowie żle liczą zadania.

                                                                     O BARDZO PRZYSTOJNYM NAUCZYCIELU
                        Ideału Adonisa jest prawie bliski,
więc wzdychają do niego wszystkie gimnazjalistki.

                                                                      O NAUCZYCIELU MAJĄCYM ZMIENNE NASTROJE
                                                              Gdy ma dobry humor, to z wszystkimi żartuje,
                                               a nawet i czasem sprawdzianik daruje.

                                                                   O PEDAGOGU SZKOLNYM
                                                            Nikt tak jak ona  nie potrafi
                                               wyśledzić członków szkolnej mafii.

                                                                      O NAUCZYCIELU NA POZÓR SPOKOJNYM
                                                              Pokorny?Cichy?-wielkie złudzenie!
                                               Bo tak naprawdę Etna w nim drzemie.

                                                            O NAUCZYCIELKACH KATECHETKACH
                                                    Chociaż krnąbrni uczniowie doprowadzają je nieraz do rozstroju nerwowego, jednak one potrafią okazać im dużo... miłosierdzia Bożego.


KONFERANSJER:Jednakże my jesteśmy przede wszystkim uczniami Gimnazjum Publicznego w Dębnie, którego dyrektor jest nauczycielem i przyjacielem młodzieży. Poznajmy go!


PIOSENKA ,,CO JA ROBIĘ TU?" - ELKTRYCZNE GITARY
(dyrektor wpada z impetem. Powinien upodobnić się do konkretnego dyrektora szkoły. Wyczuwalna jest pretensja w jego głosie)

DYREKTOR:Co ja robię tu?

CHÓR: Co ty robisz tu?

DYREKTOR: Dla tych zgromadzonych osłów
                            Nie rzucę się z mostu
                            Choć chcą bym to  zrobił.


SPÓŹNIONY UCZEŃ (wbiega i zatrzymuje się przed obliczem dyrektora)

DYREKTOR:  (pyta ucznia) Czy ci rodzice koguta nie kupili?

SPÓŹNIONY UCZEŃ: Nie, nie nie...,bo...

DYREKTOR: Niebo to zostaw dla lotników. Marsz do klasy! (wskazuje palcem kierunek)

LIZUS:( z pretensjami) Czego chcesz od nas, Panie, za twe hojne dary?
Czego za dobrodziestwa, których nie znasz miary.
Szkoła cię nie ogarnie,
wszędy pełno ciebie:
i w toalecie, i w szatni, i w hali, na korytarzu.
Władzy też, wiem, nie pragniesz, bo to wszystko twoje,
cokolwiek w tejże szkole uczeń mieni swoje.
Wdzięcznym wtedy sercem, Panie, wyznajemy,
bo nad to przystojniejszej ofiary nie mamy.
Za Twoim rozkazem identyfikator każdy nosi,
o który portier z dyżurki codziennie prosi,
lecz nauczyciele w klasach wielką hojność mają,
długa przerwa, krótka lekcja, swoje czasy znają.

KONFERANSJER:
Szkoła to miejsce, w którym spędzamy najwięcej czasu. Zdobywamy tam wiedzę, zawiązujemy przyjaźnie, ale także wrzodów się nabawiamy (gładzi sę po brzuchu, kontynuje cierpiącym głosem), bo od stresów, gdzie schować się nie mamy.

UCZEŃ NIEDOSTATECZNY:(podniesionym głosem)
Kiedy przyjdą postawić ci pałę tę,
tej, której nie chcesz.
Kiedy rzucą przed ciebie kredą,
kiedy podrą ci zeszyt
i przed tobą staną
i mocno za uszy cię wytargają ,
ty, ze zdumieniem podnosząc skroń,
stań u drzwi.
Kreda w dłoń! Trzeba tkwić!
Są w naszej szkole rachunki krzywd,
dyra dłoń ich nie przekreśli,
ale śmiechu nie odmówi nikt :
wykrzyczmy go z trzewi i piersi,
za ten głos podniesiony na ucznia.
Kreda w dłoń! Gąbka w dłoń!

CHÓR PIOSENKA ,,KAŻDE POKOLENIE"KOMBII (zgodnie z oryginałem)

KONFERANSJER: Jednak prócz dyrekcji i nauczycieli w szkole sześciuset uczniów przebywa. A oto oni:

KUJON: Jestem uczeń-lew Północy
mędrzec sławny i kawaler.
Tak, siak,
tędy i owędy,
mądry w szkole,
dzielny w klasie,
dusza wiedzy,
wróg jedynek.
Znają belfry, wychowawcy, panie woźne i rodacy,
mojej wiedzy ostrze sławne
i nim władać ramie sprawne.
Jednym słowem,
krótko mówiąc – kula ziemska zna kto jestem,
teraz żegnam pięknym gestem!

SAMOCHWAŁA: naśladując sposłób mówienia Dody, poprawia się zakłada nogę na nogę
Ja też zdolna jestem niesłychanie,
najpiękniejsze mam ubranie,
moja buzia tryska zdrowiem.
Jak coś powiem, to już powiem.
Jak odpowiem, to roztropnie.
I mam tu najlepsze stopnie!
No bez kitu. (śmieje się) Dzięks.

KONFERANSJER:  Koledzy i koleżanki! Czas na lekcję! Czy słyszycie dzwonek? (rozlega się dzwonek)

(nauczycielka idzie z dziennikiem, ma okulary na nosie, ostry makijaż, mówi z namysłem,jakby do siebie, uczeń przed wejściem do klasy rzuca papierek na korytarz)

WOŹNA SZKOLNA: Podnieś to (krzyczy)
 Błoto tu, błoto tam. Co ja biedna robić mam? Mój Boże! (łapie się za głowę)

NAUCZYCIELKA:
 Kto odważnie książkę weźmie?
 Kto zadanie chce rozwiązać?
 Kto koziołka fiknie pięknie? Dawniej... pilna uczennica
 przyzwoicie, ładnie, pięknie,
 która geografię, chemię, pogłębiała arcydzielnie!
 Dzisiaj...
 Ja Ci się powydurniam jeden z drugim!(krzyczy przerażajacym głosem- podobnie jak w reklamie telewizyjnej)
Brać uczniowska jakby głucha,
mego słowa ani słucha,           
więc ja każę, bo mam prawo.
Dalej naprzód, dalej żwawo!
Posłuszeństwa, wytrwałości i śmiałości żądam próby!


KONFERANSJER:Poznaliście w ten sposób nasze otoczenie, nasze troski i radości. Dziękujemy za cierpliwość. A już we wrota naszej szkoły wszystkich uczniów podstawówek i naszego gimnazjum  oraz ich rodziców zapraszamy.

(wychodzą wszyscy na scenę i kłaniają się)



Proponuję wyznaczyć role na opak, czyli inaczej niż w rzeczywistości, np. wzorowy uczeń gra niedostatecznego ucznia, a dyrektorem jest uczeń sprawiający wiele klopotów  wychowawczych. Wówczas efekt humoru zostanie spotęgowany.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz