środa, 4 maja 2016

Ja twierdzę, że spędzanie czasu na czytaniu jest pasjonujące

 Tajemnica dziadka



- Nie! Nie zgadzam się! Jak to jest możliwe, że nie mogę pojechać do Warszawy?
- Ciocia ma małe kłopoty w firmie i nie ma czasu. Pojedziesz do dziadka.
- Do Dębna?! Chyba oszalałaś. Znowu się zanudzę na śmierć. Tam nie ma co robić.
- To zainteresuj się trochę dziadkiem. Kiedyś był znanym historykiem i na pewno ma dla ciebie wiele atrakcji.
- Dziadek historykiem? Teraz bardziej przypomina chemika.
- Zapytaj o jego prace na temat legend.
- Czyli, że to już pewne?
- Tak i niczego nie zmienisz.
I tak Ida chcąc, nie chcąc pojechała na dwa tygodnie wakacji do swojego dziadka Mariana. Już pierwszego dnia zauważyła, że dziadek się bardzo zestarzał i stracił energię. Kiedy zapytała go o te rzekome legendy, nakrzyczał na nią i zamknął się w swoim pokoju. Ida nie wiedziała, co o tym sądzić. Poszła na strych - swoje ulubione miejsce w starym pałacyku.  Mama często jej mówiła, że jest wierną kopią dziadka. Zawsze interesowała ją historia, legendy, stare ludowe wierzenia. Była bardzo ciekawa i zawzięta. Jeśli coś odkryła, to musiała to zbadać. Marian był taki sam. Tym razem skupiła się na rzeczy, której jeszcze dotąd nie przejrzała. A był to stary, zakurzony sekretarzyk. Znalazła tam spisy różnych książek, osób i ich numerów telefonów, a w tajnym schowku kartkę wyrwaną z dziennika lub pamiętnika. Była to legenda? Tak, legenda!
Dębno, 23.05.1974r.
W Zdrojach, czyli dzielnicy Szczecina położonej pomiędzy Odrą, a Górami Bukowymi, leży jezioro wyjątkowej urody. Legenda głosi, że już setki lat temu w pewnej kopalni zadomowił się niezwykle skąpy i przebiegły skrzat zwany Skarbkiem. W tajemnej grocie pod południową górą, gromadził on liczne skarby, które wyszukiwał pod ziemią. Zostały one tam ukryte przez wędrujących kupców oraz mieszkańców w czasie wojen i najazdów. Ubodzy górnicy kopiący kredę, żyli nadzieją, że uda im się odnaleźć to ogromne dziedzictwo. Ale mądry skrzat, mrocznym zaklęciem zabezpieczył swoje skarby przed zachłanną naturą człowieka. Po długich latach męczarni, górnicy wreszcie odkryli kryjówkę Skarbka. Ich oczom ukazało się spełnienie marzeń. Wszyscy rzucili się na skarby, lecz w tym momencie zadziałała ochrona skrzata.
Z ścian zaczęła lecieć woda. Górnicy zaślepieni bogactwem i kosztownościami, nie przejmowali się tym i próbowali zdobyć klejnoty i monety na oślep. Obciążonych złotem górników, woda z łatwością zabierała i pogrążała w otchłani. Jeśli nie mogli się rozstać z bogactwem rozstawali się z życiem. Jeden z górników chwycił jedynie wielki szmaragd i opamiętał się. Jednak po walce z żywiołem  był wyczerpany i bardzo wielką trudność sprawiało mu wdrapanie się po stromej ścianie. Wtem zauważył korzeń i już miał go chwytać, gdy zauważył Skarbka.
-Skarb albo życie!- krzyknął groźnie skrzat i wyjął ostrze. Górnik wyrzucił kamień do wody, a sam chwycił obiema rękoma jedyną drogę wybawienia. I tak został jedyną osobą mogącą się podzielić z innymi tą historią. A co się stało z kamieniem? Nadał wodzie jej wyjątkowy, szmaragdowy kolor.

- Ida! Gdzie jesteś?! Obiad na stole! - dziewczyna usłyszała krzyki - A niech to licho weźmie.
Zgubiłem wnuczkę już pierwszego dnia.
- Tu jestem dziadku. Byłam na strychu. Wiesz co tam znalazłam?
- Pewnie stare rupiecie.
- Mylisz się. Bardzo ciekawą notkę z pamiętnika. O Jeziorze Szmaragdowym.
- Gdzie ją znalazłaś?! - wykrzyknął purpurowy dziadek. Dziewczyna przeraziła się i cichy szeptem powiedziała:
- W sekretarzyku. Nie wiedziałam, że nie mogę tam zaglądać.
- Nic się nie stało. Kiedyś próbowałem trochę odszukać legend pomorskich, ale zaniechałem tego
 na rzecz wspaniałej nauki jaką jest chemia.
- A nie chciałbyś znowu zacząć się tym zajmować? Ze mną?
- Dobrze kochanie. - Dziadek objął ją i przytulił do siebie.

I tak przez następne pięć tygodni wnuczka z dziadkiem przeszukiwali całe okolice w poszukiwaniu legend. Ale to już inna historia...

Barbara Dembkowska

Licencja Creative Commons

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz