poniedziałek, 15 maja 2017

Jak odczytywaliśmy symbole na drodze życia?

O powstawaniu drogi życia napiszę w kolejnym wpisie. Wspomnę jedynie, że to ciekawy pomysł na lekcję wychowawczą. Praca absorbuje uczniów i wizualizuje kolejne etapy życia. 

Wypracowany materiał posłużył nam do pracy podczas lekcji w innej klasie. Widziałam zainteresowanie ekspozycją wcześniej i uznałam, że można tę ciekawość wykorzystać do pracy na lekcji języka polskiego. 
Jakie umiejętności trenowaliśmy? Ćwiczyliśmy rozpoznawanie i odczytywanie symboli. 

Uczniowie pracowali w parach. Każda dwójka korzystała z aparatu fotograficznego w telefonie komórkowym.  

Ale od początku... Ponieważ ważny jest podział uczniów, ci którzy dysponowali naładowanymi telefonami, wykonującymi dobrej jakości zdjęcia, ustawili się z jednej strony. Z drugiej strony ustawili się gimnazjaliści według dat urodzenia ( od najmłodszego do najstarszego). Parę tworzyli uczniowie stojący naprzeciwko siebie.

Na wolnych ławkach rozłożyliśmy plakaty. Uczniowie mogli do nich podchodzić tyle razy, ile potrzebowali. Samodzielnie dokonywali wyboru symbolu, fotografowali go i zapisywali ustalenia na kartkach w celu późniejszej prezentacji.

Czas mijał bardzo szybko. Uczniowie ćwiczyli umiejętności dobrze się bawiąc. Twierdzili, że wyobraźnia pomaga im w wykonywaniu zadania. Mogli korzystać z telefonu komórkowego, a podręczniki pozostały w plecakach. Chodzili po klasie, a mimo tego nie było bałaganu i hałasu. Rozmawiali o swoich drogach życiowych, na których mogą się pojawić przeszkody, trudności, nieprzewidziane sytuacje.


Z pewnością do  tego pomysłu jeszcze powrócę, gdyż uwielbiam zaskakiwać uczniów, stawiać ich w nowych sytuacjach oraz przygotowywać do (dorosłego) życia.
Jeśli pomysł Ci się spodobał, masz pytania, wykorzystałeś /-aś go swojej pracy, zostaw wiadomość w komentarzu. To zmotywuje mnie do dalszej kreatywności i zachęci do dzielenia się swoim doświadczeniem.

1 komentarz:

  1. Ciekawy pomysł dzielenia na pracę w parach. Z takiego nie korzystałam. O przyszłości w taki wizualny sposób nie rozmawiałam. Gratuluję pomysłu.

    OdpowiedzUsuń